Najnowsze wpisy


sty 22 2018 Jak...
Komentarze: 1

Jak poradzić sobie z niską samooceną<jako partnerka> i być wzorowym rodzicem. Kurde nie ma rodzica idealnego. Robimy to co podpowiada nam serce. Wychowujemy dzieci jak chcielibysmy byc wychowywani zeby nie popelniali takich samych błedów co my. Aczkolwiek sami musza sie uczyc na swoich. 

 Dzis mam wolne. Upragnione wolne od jakiegoś czasu. Pozwoliłam sobie na zrobienie coś dla siebie. Dzień lenia. hihihi. Wiec dzień lenia zaczety! Rano uprasowac koszule młodszemu do szkoły <Dzień BABCI i DZIADKA w szkole> Starszy z wielkim niezadowoleniem zaczął buczeć i fuczeć bo sie nie wyspał<no tak coż internet to pożeracz czasu a szczególnie nocnego i wtedy raptem nikomy nie chce sie spać>. śniadanko obranko... noooo.. 7.30 dzieci juz wyszły.. moge odpocząć moje kochanie jeszcze drzemie wiec wślizguje się jeszcze pod cieplutką kołderkę. przytulam sie. Iiii...

-Dzieńdobry kochanie..-słysze<to miłe z jego strony,poniewaz jest meżczyzna który nie lubi okazywac uczuc. nie dziwie sie mu wychowal sie sam a rodzice do tej pory nie potrafia powiedziec nic dobrego do niego.><nie lubi dostawac prezentów nie lubi słuchac komplementow>-Nie nauczony tego jestem.-powtarza<ale to dobry i bardzo wrazliwy mezczyzna>

....wiec przytulam go mocniej i w ramionach ukochanego zaglębiam sie do snu. Niestety nie było to dane. Od słowa do słowa jak piorun <kurde znowu powiedziała coś nie tak> sprzeczka o pierdołe!!! Jakie to frustrujące czasami! Mamy tak zaciete charakterki. I co pomyślałam dzień do DUPY!!!! 

ostatecznie udało nam sie porozumieć. poszedel do pracy. wróciłam  łózka..i tu domofon tu telefon i na zmiane. i weź sie nie denerwuj. ODDYCHAM GŁĘBOKO!! Zobaczymy co przyniesie dzień!

 

darkmaestra : :
sty 22 2018 Cieżka sprawa
Komentarze: 0

 

 
Prolog
 
 Dziś jak zwykle dałam plamę. Kobietą być to wcale nie jest łatwe. Do tego jeszcze matką partnerka i samą sobą... Większość oczekuje od nas wszystkiego. Chcąc zaspokoić wszystkich zapominamy o własnych potrzebach. Aczkolwiek życie dla innych jest nasza potrzebą. Tak jesteśmy skomplikowane.
 Budząc się rano już konflikt z mężczyzną mojego jak przeciętnego życia. Niesforne pociechy z grymasem na twarzy wyszykować do szkoły kolejna syzyfowa praca. Monotonia od rana. Śniadanie.. Ubranie.. Oczywiście poranna kawa pita w biegu. Ja spóźniona do pracy pędzę w myślach widząc minę szefowej.
 Ha... Spędziłam 8 godzin w pracy. Aczkolwiek ani jedna minuta myśli nie zajęła się zadaniami powierzonymi przez przełożoną. <Myślami byłam w domu. Jak załagodzić sytuacje z facetem (oczywiście poszło o pierdoły), czy dzieci już są w domu i czy znowu czeka mnie bieganie od pokoju do pokoju żeby zmusić ich do odrabiania lekcji(co z wielkim wyrazem sprzeciwu z ich strony zawsze kończy się krzykiem) a wieczorem zapewne padnę jak długa do wyra zapominając jak się w ogóle nazywam.> Wykonałam wiec obowiązki mechanicznie. Nawet chyba wyszło mi to dobrze bo wychodząc z pracy nawet się do mnie sympatycznie uśmiechnęła, jędza jedna. Mogę już odfajkować kolejny dzień pracy.
 
 i co dalej...
darkmaestra : :